
I znowu Polański pokazał, że potrafi robić dobre kino. Do tego tanie: dwoje aktorów, jedno wnętrze, oszczędność rekwizytów. Cały film bazuje na dwojgu aktorach. Wszystko zależy od nich, od ich umiejętności budowania napięcia. Trzeba przyznać, że udaje im się to doskonale. Akcja przybiera dość nieoczekiwany zwrot i kobieta, początkowo traktowana z wyższością i lekceważeniem, niepostrzeżenie przejmuje kontrolę nad rozwojem sytuacji. Do tego parę celnych stwierdzeń. Warto iść. Na pewno nie będzie to zmarnowany czas.
Szczerze mówiąc, nie widziałam. Brzmi całkiem ciekawie :)
OdpowiedzUsuńPolecam. Naprawdę dobre. Chociaż może niezupełnie związane z obecnym nastrojem świątecznym. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń